piątek, 17 maja 2013

Drodzy Blokowicze, jest nadzieja!

A jednak komuś zależy żeby blokowiska były miejscem do życia a nie egzystowania.

"(..) W blokach z wielkiej płyty żyje ok. 12 mln Polaków. Wielu z nich uskarża się na małe metraże i hałasujących sąsiadów za ścianą. Ale po modernizacji wielkopłytowych budynków można w nich mieszkać komfortowo. Udowodnili to Niemcy, którzy przodują w rewitalizacji takich osiedli. Tworzą dwupoziomowe apartamenty i ogrody na balkonach, wprowadzają zieleń na elewacje i urządzają tarasy widokowe na dachu.(..)"

Cały tekst:  


czwartek, 21 lutego 2013

Halo! Budzimy się z zimowego snu!!

Powoli, powoli, strzepujemy śnieg z zasypanych i zaspanych parapetów i doniczek. Ziemia, ludzie, bloki i balkony, każdy w swoim tempie, przygotowuje się do nadejścia wiosny.

W tym roku planuję prawdziwą rewolucję roślinną. Otóż NIE POSADZĘ lawendy! Wszystko przez moją podróż do egzotycznego kraju, z którego przywiozłam nasiona różnych, dziwacznych i nieznanych warzyw. Będzie to prawdziwy eksperyment i wielki test na to czy mam prawo nazywać siebie ogrodniczką. Zadanie jest bardzo ambitne, ponieważ planuję po raz pierwszy wyhodować zieleninę wprost z ziarenka, domowymi sposobami i uprawiać ją na balkonie. Dodatkową trudnością będzie fakt, iż zielska są egzotyczne i mogą się nie polubić z polskim klimatem. Przebieg tego eventu będę dokumentować na niniejszym blogu.

Planowana uprawa:

1. Minibakłażan w kolorze zielonym i w kształcie kuli
2. Długi i cienki fioletowy bakłażan
3. Chiński brokuł
4. Chińska długa fasola
5. Mini papryczki chilli, odmiana "bird eye"
6. Hibiskus

Z Prowansji przeniosę się więc do Tajlandii i liczę na podobne zbiory:




(fot. moja własność)


piątek, 21 września 2012

Śniadaniowy lans część 2

W celebrowaniu sobotniego śniadania jestem bardzo konsekwentna. 
Poniżej zdjęcia kolejnych śniadaniowych fifaraf:


1. Naleśniki z serem feta, papryką i miętą.




 2. Słynne w internecie jajko sadzone w papryce na grzance ze szpinakiem.




3. Grzanki z awokado, szpinakiem i parmezanem plus masełko czosnkowe.




4. Poranna rewitalizacja: sałatka z roszponki, fig, karamboli z miętą, oliwą i octem balsamicznym owoce leśne.


wtorek, 11 września 2012

Mimozami...

Koniec sierpnia i początek września to okres zintensyfikowanej częstotliwości nadawania w przeróżnych stacjach radiowych tej drugiej co do "znaności" piosenki ś.p. Czesia Niemena. Utwór ten jest bez dyskusji piękny i adekwatny do obecnej pory roku. Szkoda tylko, że obwieszcza wszem i wobec koniec lata.

Dzieci do szkoły, pomidory do weków, lawenda do suszenia.

Z mojej lawendy na balkonie został już niestety susz, który zapakowałam do nieużywanej rajstopy, tworząc kilka małych lawendowo pachnących woreczków. Bardzo przyjemnie jest dostać po twarzy i nozdrzach wspaniałym i intensywnym zapachem bijącym od ręczników czy odzieży wierzchniej, zaraz po otwarciu szaf czy szuflad. Aromatyczne zioła jeszcze dają radę na balkonie ale już szykuję im miejsce wewnątrz, bo lada dzień mogą nadejść chłodniejsze dni. Tej jesieni i zimy zamiast kwiatów doniczkowych, w moim M będę miała zioła :)

Uporządkowany i przygotowany do chłodów balkon przechodzi w stan wegetacji. Swoją radosną twórczość od tego momentu będę prezentować w kuchni i w wystroju mojego M.


Krótkie przypomnienie jak to było jeszcze kilka tygodni temu:


poniedziałek, 23 lipca 2012

Dobry pomysł vs zły pomysł

Swoją potrzebę inwigilowania ludzi zaspokajam obserwując ich balkony (szok!). Stojąc pod blokiem, zwłaszcza wieżowcem, czuję się jak w sklepie z cukierkami. Fascynują mnie bowiem zarówno ciekawe, estetyczne aranżacje jak i zagracenie z oszpeceniem.

Na swym blogu rozpoczynam więc cykl "dobry pomysł / zły pomysł", podczas którego prezentować będę fajne i niefajne balkony.

Cykl rozpoczynam od mojego ulubionego, jak dotąd, balkonu mojej przyjaciółki, który zainspirował mnie do tego aby zacząć dbać o zielone otoczenie wokół siebie. Przekonał mnie, że zwłaszcza w bloku powinno nam na tym zależeć i że to nie jest żaden problem by mieć swój mały ogródek. Niniejszy balkon nie tylko posiada zioła rozmaite ale również warzywa i owoce (pomidory, ogórki, papryka, w ubiegłym roku poziomki), rośliny ozdobne i kwiaty a nawet wijący się bluszcz. Dodatkowo znalazło się miejsce na 2 leżaki oraz drobne akcesoria ozdobne.

To dobry pomysł, brawa!


środa, 18 lipca 2012

Małe, granatowe co nieco

Ciężki dzień w pracy, więc należy mi się!
Kruche słodkie podstawy do babeczek są (jak przystało na nieprofesjonalistkę) kupne. A nadzienie to już miks serka mascarpone, słodkiej śmietany i tartej mlecznej czekolady. Na wierzch oczywiście jakieś nienaturalnie kolorowe owoce, dojrzałe i słodkie jak nie wiem co. W moim przypadku, borówka amerykańska.






poniedziałek, 16 lipca 2012

Śniadaniowy lans

Śniadanie jest najważniejszym posiłkiem dnia, bla bla bla. Nie kłócę się ze zdrowotnym sensem tego sloganu ale dla mnie to najważniejszy posiłek w sobotę i niedzielę, kiedy to na jego przygotowanie mogę poświęcić tyle czasu, ile tylko sobie chcę. Nie mam nic przeciwko kanapkom z szynką i serem czy też jajkiem na twardo ale coraz więcej radości sprawia mi przygotowywanie śniadań typu "eye candy", które są proste, pyszne, kolorowe i przygotowane z produktów sezonowych. Niestety dokumentację uruchomiłam dosyć późno i na sesję nie załapały się takie rarytasy jak omlet ze szpinakiem i fetą, pierożki francuskie z fetą i miętą czy mój jak dotąd hit, grzanki z jajkiem sadzonym i zielonymi szparagami. No cóż, proszę uwierzyć mi na słowo, że dania były kosmicznie dobre a wyglądały jeszcze lepiej.

Poniżej 3 ostatnie śniadanka:



1. Fritata z zieloną fasolką, cukinią, dymką i mozzarellą.





























2. Naleśniki budyniowe z serkiem mascarpone, śmietaną i jagodami i malinami.




























3. Kurki smażone z ziołami i jajkiem.